Strona główna
Mój blog
Teksty
Obrazki
MP3
Książki
Robert Kasprzycki
Moje portfolio
Tam warto pójść
Kontakt
English version

 

Mój blog » 2006-07-22 22:13:15

Niby lipiec a śniegu zero :(

No cholery można dostać! Człowiek się poci od samego bycia człowiekiem. Wykonanie jakiegokolwiek ruchu okupione być musi groźbą odwodnienia organizmu. Postanowiłem ograniczyć wszelkie ruchy, z robaczkowymi jelit i tymi w interesie włącznie. Przysiadłem za to na fotelu, w cienistym pomieszczeniu nagrzanym jak sam-nie-wiem-co i przerzuciłem parę zdjęć. Część z nich wpadła do galerii - konkretnie trzy. Trzy galerie się zrobiły. Dorobiłem też tytuły, bo przy niektórych aż się prosiło samo :) Dla otumanionych upałem równie mocno jak ja uwag kilka - tytuł pojawia się nad zdjęciem, nie każde zdjęcie ma tytuł, każdy tytuł ma zdjęcie.

Grafomania to przekleństwo. Także ta obrazkowa, jeśli w nią popadnę - poproszę o anonimowy donos ze strony. Bo że grafomaństwo słowne przychodzi czasami bardzo łatwo to sprawdziłem wczoraj. W ramach gimnastyki umysłu i zapłodnionym intelektualnie pojedynczym słowem bedąc przez czynnik ludzki zewnętrzny sprawdziłem, jak łatwo jest napisać coś bełkotliwego, czego miejscami pełno w internecie. I co? A to....

Na początek rozgrzewkowo nie do końca poważny jeszcze słówek zbiór będący reakcją na stwierdzenie jem banana:

nie nie
ja tego nie wyobrażam se
kiedy Ty
i on
w konsumpcyjnym uścisku
i on w Twoim... ręku
podąża
do Twoich
jak wiśnia ust
oko-mózg-umieram
wiatr moje zbielałe kości smaga piaskiem z pustyni mego zywota....


Następnie padło słowo wariat, więc poszło coś o szaleństwie....

tętno cwału mych myśli
zagłusza ich smak
delektować się
nie zdążę

zaduch wezbrań umysłu
oślepia wzrok
ich kolorów
nie zobaczę

moc szaleństwa ducha
zasłania cię
napić się z ciebie
już nie zdołam


Potem było już trudniej - kolejne wyzwanie to słowo rozpraszać. Ugryzłem je następująco:

rozmieniając na drobne
mamonę moich wspomnień
rozpraszając przeźrocza
ze starych kalendarzy
bezwolnie oddawam
ducha na chwałę chmur
pracowitych zaćmień
twego słońca


Ale ostatnie było przeskoczyć najtrudniej - bo jak napisać coś jako punkt wyjścia przyjmując króciutkie hej? Może tak:

słowem twym się
karmię
krzykiem twym się
poję
w twoim spojrzeniu wziąłem dziś
prysznic
w wodospad rozkoszy twej
zatapiam
się
bezgłośnie


.... i już dalej nic nie było bo byłem tak przerażony tym, że te makabreski wysypują mi się coraz szybciej i łatwiej spod palców, że zbastowałem :) Masakra! He he he... Obiecuję więcej do tego się nie zabierać, bo w takim tempie po 45 minutach miałbym gotowy tomik bełkotliwych śmieci. Bue...

                                                                       
 
Creative Commons License
Jeżeli nie zaznaczono inaczej, to publikowane na mojej stronie zdjęcia są dostępne na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

Valid HTML 4.0 Transitional Poprawny CSS!

© misiaq.com 2006