![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Mój blog » 2007-02-27 10:18:16Łubudubu....Piętro niżej remont. A raczej REMONT. Trwa w najlepsze. Tynki skuli do cna. Teraz wynoszą jakieś cegły i temu podobne pustaki. Budynek na razie stoi. Kiedy skuwali sufity tuż pod nami miałem wrażenie, że smyrają mnie po podeszwie. Pomijam już fakt namiętnego młotkowania bez przerwy po osiem godzin przez jakieś dwa tygodnie :D Teraz wynoszą. Poruszają się stałą trasą. Więc ufajdane na biało jest jedynie: Wszystko spowija gustowny biały pył. Na szczęście kurtkę mam w kolorze ciemno zdaje się zielonym, więc jeśli gdzieś przypadkiem swoją filigramowa delikatnością zwiewną otrę się o białość ową remontową to prawie nie widać. Sobotni koncert Roberta K. przebiegał w miłej atmosferze. Ewenementem dotychczas przeze mnie nie spotkanym nigdzie na świecie (a byłem i w NRD i w Czechosłowacji) był jegomość, zaaranżowany na hipisa, w wieku lat około czterech dziesiątek, robiący zdjęcia. Z lampą błyskową. Dodam, że odwróconą zwykle od artysty. Odwróconą najczęściej w kierunku publiczności :) Robił te zdjęcia i robił. Jakby od tego zależało jego życie. Przy piątym zdaje się utworze i chyba szóstej setce zdjęć ktos z organizatorów zwrócił mu w końcu uwagę, by przestał błyskać ludziom po oczach. Sam bym mu zwrócił, gdybym tylko choć na chwilę odzyskał zdolność widzenia. Ale hipis nie dał mi szans. Miłym akcentem było też niemowlę gaworzące radośnie w chwili gdy Kasprzycki śpiewał pełną szczęścia pieśń "Kay i Gerda", będąc przy słowach: |
|
|
Jeżeli nie zaznaczono inaczej, to publikowane na mojej stronie zdjęcia są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.5 Polska. © misiaq.com 2006 |
||