Strona główna
Mój blog
Teksty
Obrazki
MP3
Książki
Robert Kasprzycki
Moje portfolio
Tam warto pójść
Kontakt
English version

 

Mój blog » 2006-10-21 18:29:43

Śpiewy z echem pospołu....

Patataj...

Czasem trzeba zejść z salonów i per pedes przez najzabawniejsze zakątki życia przemykać chyżo...

Mając do naprawienia urządzenie potocznie zwane bez większej fantazji deską sedesową nie zawęzywam z żabojadzkiego gastarbajtu polskiego hydraulika, jeno samopas się za zajęcie to biorę. A zresztą - naprawa w przypadku tak prostego przyrządu zdawa się być awykonalna - ot, po prostu gdy jedno odmówi współpracy z organami wiadomemi - się wymienia na bardziej oportunistyczną. Taka też i okoliczność nadeszła w moje strony. Z lekkim łoskotem zresztą...

Pozycja ludzka podczas wymiany deski sedesowej jest przynajmniej zabawna. Jeśli biały i porcelanowy zamontowany jest w narożniku - zaczyna sie robić z tego konkurencja niemal olimpijska, gdyż może i tak się stać, że górna część torsu znajdzie się niebezpiecznie w pobliżu miejsca, gdzie zwykle jego dolna część pobywa. W takiej oto sytuacji znalazłem się i ja dziś. I wonaczas, kiedy to tkwiłem w pozycji przytulającej chłodny przedmiot pożądania przyszła ku mnie refleksja, która sprawiła, że odpadłem od chłodu porcelanowego białasa i pacłem na własne tylne airbagi by móc się spokojnie odeśmiać, a potem zafrasować się nad dziwnym zbiegiem okoliczności - że słowa te przyszły do mnie gdym w takim a nie innym miejscu się znajdował, gdym w oczy spoglądał głębi, a ona wejrzała i we mnie..... Refleksja owa wyraża się słowami pewniej starej piosenki:

królowie życia mówią nam
królowie życia - on i ja
co z nas zostanie - parę nut
na wietrze pył, więcej nic.....

                                                                       
 
Creative Commons License
Jeżeli nie zaznaczono inaczej, to publikowane na mojej stronie zdjęcia są dostępne na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

Valid HTML 4.0 Transitional Poprawny CSS!

© misiaq.com 2006