![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Mój blog » 2006-10-21 18:29:43Śpiewy z echem pospołu....Czasem trzeba zejść z salonów i per pedes przez najzabawniejsze zakątki życia przemykać chyżo... Mając do naprawienia urządzenie potocznie zwane bez większej fantazji deską sedesową nie zawęzywam z żabojadzkiego gastarbajtu polskiego hydraulika, jeno samopas się za zajęcie to biorę. A zresztą - naprawa w przypadku tak prostego przyrządu zdawa się być awykonalna - ot, po prostu gdy jedno odmówi współpracy z organami wiadomemi - się wymienia na bardziej oportunistyczną. Taka też i okoliczność nadeszła w moje strony. Z lekkim łoskotem zresztą... Pozycja ludzka podczas wymiany deski sedesowej jest przynajmniej zabawna. Jeśli biały i porcelanowy zamontowany jest w narożniku - zaczyna sie robić z tego konkurencja niemal olimpijska, gdyż może i tak się stać, że górna część torsu znajdzie się niebezpiecznie w pobliżu miejsca, gdzie zwykle jego dolna część pobywa. W takiej oto sytuacji znalazłem się i ja dziś. I wonaczas, kiedy to tkwiłem w pozycji przytulającej chłodny przedmiot pożądania przyszła ku mnie refleksja, która sprawiła, że odpadłem od chłodu porcelanowego białasa i pacłem na własne tylne airbagi by móc się spokojnie odeśmiać, a potem zafrasować się nad dziwnym zbiegiem okoliczności - że słowa te przyszły do mnie gdym w takim a nie innym miejscu się znajdował, gdym w oczy spoglądał głębi, a ona wejrzała i we mnie..... Refleksja owa wyraża się słowami pewniej starej piosenki: |
|
|
Jeżeli nie zaznaczono inaczej, to publikowane na mojej stronie zdjęcia są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.5 Polska. © misiaq.com 2006 |
||