Strona główna
Mój blog
Teksty
Obrazki
MP3
Książki
Robert Kasprzycki
Moje portfolio
Tam warto pójść
Kontakt
English version

 

Robert Kasprzycki » .TXT » taka bajka

autor: Robert Kasprzycki

za siedmioma górami, tam gdzie kończy się droga
żyła sobie staruszka zajebiście uboga,
a z ubogą staruszką kot i pies żyli społem,
ale raczej niedługo bo się struli rosołem.

mieszkał szwagier u babci, Leon miał ci na imię
często ją napastował (babcia dobrze się trzymie),
lecz gdy knedle spaliła to przyłożył jej za to
obrośniętym kułakiem i poprawił łopatą.

żyła też u babuni, ślepa Zuzia, niecnota
dogadzała szwagrowi jak go brała ochota,
zresztą cała wioseczka pod cnej Zuzi pierzyną
miała niezłą rozrywkę, dużo lepszą niż kino.

dobrze żyło się wszystkim, raz to świnkę ubili
sąsiadowi ją w nocy chwacko podpierdzielili
w ryj wepchnęli jej knebel z cyckonosza babusi,
później szwagier ją cicho pod pierzyną chciał dusić.

znaczy - świnię zaciukać, a nie babcię niebogę
ale nie tak to łatwo - najpierw dup o podłogę
jeb - przez biodro ją ciepnął - świnia kwiczeć by chciała,
ale gdzie tam, ten Leon to nie żaden patałach,

kecz profesjonalista, znaczy się - zawodowiec
kiedyś robił na hali jako juhas od owiec
pasał je, że aż miło, ale wróćmy do świni
- świnia w łeb go kopytem, szwagier fajt w stronę skrzyni,

tej na brudną bieliznę - w locie złapał onuce
na łeb świni zarzucił, wieprzek zsiniał jak strucel,
wtedy szwagier fachowo mu nelsona założył
świniak wnet zakrztusił w tej mocarnej obroży.

ale jeszcze się bestia próbowała ratować,
hyc pod okno, za którym sąsiadowa się krowa
pasła tępo wpatrzona w skąpy trawnik babciny,
a że kwiczeć nie mogła no to ślipiami miny

zacznie stroić "o ratuj krowo, ratuj mnie miła !"
ale krowa jedynie tępo mordą kręciła
"spadaj nierogacizno, ty masz kopyt za dużo,
chociaż Kleinem cię skropią, nie zakwitniesz ty różą".

wtedy Leon wieprzowi krzesłem w ryło przygruził,
lewe oko to wpadło ślepej Zuzi do buzi,
prawe fruu w drugą stronę, tam gdzie babcia przetwory
trzyma, wpadło i leży pewnie aż do tej pory.

padła świnia nieżywa - "ha!" ucieszył się Leon,
ucieszyła się babcia, Zuzia, chłopy szaleją,
co u Zuzi pod piecem przed żonami się kryli,
wreszcie z wieprza kotlety i sandały zrobili.

tutaj kończę bajeczkę, spyta ktoś, "a gdzie morał"?
nie ma tutaj morału - mam moralność potwora.
bohaterów mych kropką jedną zaraz wygubię,
pytasz "czemu?". sam nie wiem, coś ich kurwa nie lubię.


tekst publikowany za uprzejmą zgodą Autora                                                                        
 
Creative Commons License
Jeżeli nie zaznaczono inaczej, to publikowane na mojej stronie zdjęcia są dostępne na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

Valid HTML 4.0 Transitional Poprawny CSS!

© misiaq.com 2006